Fajny plac zabaw w Berlinie

Berlin zwiedzałam już kilka razy, ale zupełnie inaczej patrzy się na to miasto, mając dzieci. Zwiedzając Berlin w niedzielne przedpołudnie z moją „mogącą wysiedzieć w wózku max 5 min” 2-latką i drugą „muszę wspiąć się na każdy murek i płot” 5-latką rozglądasz się za nieco innymi miejscami.

Bundestag od strony Sprewy

Nie szukałam restauracji z fajnym widokiem, ale tych z kącikiem dla dzieci,

nie zadzierałam głowy, by podziwiać architekturę, ale patrzyłam tylko, by dzieciaki nie wpadły pod samochody,

nie skupiałam się na eksponatach w muzeum (poczytaj o rewelacyjnym Naturkundemuseum), ale patrzyłam, by kości dinozaura pozostały jednak na swoim miejscu…

Zaczął mi przeszkadzać brak deptaków w centrum, zaniedbana zieleń przed Bundestagiem, gdzie nie było trawy, tylko piach, ale najbardziej przeszkadzał mi brak placów zabaw, czy miejsc dla małych dzieci, w których mogłabym je trochę zmęczyć. Mówię tu o ścisłym centrum, o okolicach Bramy Brandenburskiej, Bundestagu, Hauptbanhof. Najbardziej właśnie prosiło się o knajpeczki i chociaż dwie ślizgawki w parku Tiergarten. Nie wiem, być może są jakieś w głębi, ale próbując ogarnąć moje towarzystwo nie miałam siły zagłębiać się w czeluści tego, nota bene zaniedbanego, parku.

Piach, zamiast trawnika, przed Bundestagiem w  Berlinie
Laura nie miała gdzie pobawić się w centrum Berlina, więc usiadła na Unter den Linden i zaczęła przerzucać czarny piasek (?) z ręki do ręki….

Ja wiem, że zwiedzanie Berlina z dwulatkiem, może nie jest najszczęśliwszym pomysłem, ale nie jestem matką, która chce się ograniczać z kulturalnych rozrywkach z powodu dzieci. Dlatego chcąc wybiegać dzieci przed 3-godzinną podróżą z Berlina do Poznania, wstukałam w google maps SPIELPLATZ, czyli plac zabaw.

Spielplatz, czyli plac zabaw w Berlinie

Z tego co mi wyskoczyło w zdjęciach nic nie wyglądało zachęcająco, ale że byliśmy akurat w okolicy Hauptbanhof, podjechaliśmy do najbliższego – Spielplatz fur Kinder (Fehrbelliner Str. 58). I trafiliśmy naprawdę dobrze, na fajny plac zabaw w Berlinie.

Niedziele popołudnie – ludzi tłumy. Rodziny z kocykami na trawce i piasku. Międzynarodowe towarzystwo. Słyszę niemiecki, angielski, polski i rosyjski. Widocznie nie tylko ja tu trafiłam prosto spod Bramy Brandenburskiej w poszukiwaniu prawdziwej, nie oszukujmy się, atrakcji Berlina dla małych dzieci. Laura i Natalka od razu odnalazły się i dogadały we wszystkich językach świata. Atrakcje na placu zabaw – super. Cały teren z pofalowaną miękką nawierzchnią, w środku przyjemny piasek. Fajne urządzenia, jakich w Polsce nie widziałam na placach zabaw – np. ogromny „pająk” sznurkowy ze zjeżdżalnią, wbudowana na stałe w teren trampolina, czy baaaardzo wysokie, rewelacyjne huśtawki. Do tego dwa boiska do piłki nożnej, duże i mini, do tego strefa maluch a zmniejszą zjeżdżalnią i bujankami. I jeszcze jedno, nie widziane do tej pory przez mnie urządzenie, cztery wysokie rury do wspinania się!

Przyjemny piasek na terenie całego placu zabaw
Świetne boiska do piłki nożnej
“Pająk” ze zjeżdżalnią
Pofalowana bieżnia

Dziewczyny szalały przez półtorej godziny. Wróciły z wycieczki do Berlina bardzo zadowolone.

 

Zobacz też:

Bunt dwulatka? Nareszcie!

Dlaczego wierzę w Anioły?

Komentarze

comments

Dodaj komentarz