Potrzebujemy dobrych wiadomości!

Nie mogę czytać informacji o tragediach dotyczących dzieci. Zabójstwa, pobicia, wykorzystywanie, bieda – od razu cisną mi się łzy do oczy. Dlatego może tak niespotykaną odmianą jest informacja o uratowaniu 12 chłopców z jaskini w Tajlandii!!

Tawiadomość jest dla mnie jak promyk z nieba, światełko w codzienności, tak jak zapewnie dla tych dzieci była nim latarka brytyjskiego płetwonurka, po 9 dniach całkowitej ciemności..
Ryczeć mi się chce, ale tym razem z radości.. Wczuwam się w te matki, które koczowały pod jaskinią, w tych chłopców, którzy napisali listy do rodziców, myślę ciepło o tym dziecku, które napisało, że chce kurczaka na obiad….

I ci ochotnicy z całego świata, siły specjalne, nurek, którego śmierć nie poszła na marne. Bohaterowie!
Widziałam te podwodne korytarze… Na sam ich widok dostałabym ataku paniki… Silne, dzielenie dzieciaki!! Kilka godzin pod wodą, by dotrzeć do mamy, do taty, do siostry… Nie jestem w stanie wyobrazić sobie ich radości, gdy w końcu wpadli w ramiona rodziców.. I emocji ich rodzin!!
Jak dobrze, że takie dobre rzeczy się zdarzają na tym świecie!! Cud! 💙💚💛💜

Zobacz też:

Balerina, czyli historia z pasją

Komentarze

comments