Rozczesywanie włosów dziecka, czyli droga przez mękę

Natalia marzy o włosach jak Roszpunka. Znacie tę bajkę? To ta księżniczka, co po włosach zjechała z wieży. Z wieży! Nie pozostaje mi więc nic innego jak spełnić to marzenie. Zapuszczamy. A włosy ma Nati przepiękne. Grube, mocne, lekko kręcone, złociste. Marzenie każdej dziewczynki i kobiety. Jest tylko jeden szkopuł. Co rano musimy je rozczesywać.. Wtedy, śmiem twierdzić, moje dziecko mnie chwilowo nienawidzi.

Ja znam to uczucie. Pamiętam doskonale jak moja mama mnie czesała i szarpała i ciągnęła. Pamiętam i nienawidziłam tego. Dlatego znalazłam rozwiązanie i w wieku 6 lat nauczyłam się sama czesać. Natalia próbuje się sama rozczesywać, ale ta blond burza pozostaje niepokorna.

Czym rozczesywać włosy dziecka?

Grzebień nie wchodzi w grę. Zwykłe szczotki, nawet te z szerokim rozstawem, też nie. Szarpią jej delikatne loki i nie mogę się z nimi zbliżyć. Gdy miała dwa latka ktoś mi polecił szczotkę tangle teezer, że niby po niej włosy się nie kołtunią. Dostałam akurat bon do sephory więc kupiłam. I muszę sprostować – włosy po niej się również kołtunią, ale – jest to jedyna szczotka do włosów, jaką toleruje moja długowłosa blond piękność. Nie upieram się przy tej marce, widziałam podobne o wiele tańsze, ale na razie od dwóch lat ta nam dobrze służy. No, w grę wchodzi jeszcze ewentualnie szczotka dla noworodków i i niemowlaków z naturalnym włosiem, ale nią to można poczesać co najwyżej brwi…

Odżywka do włosów dziecka?

Nigdy nie brałam tego pod uwagę, ale ostatnio mnie olśniło. Sama nie dam rady rozczesać się bez odżywki, a włosów mam milion razy mniej niż moja córka, więc co dopiero ona. Po umyciu psikałam jej najpierw moją odzywką bez spłukiwania gliss kur, ale zdecydowałam się zakupić jednak cos z półki “kosmetyków dla dzieci”, licząc na to, że może bardziej jest jednak przystosowane do delikatnego włosa dziecka. I rzeczywiście po odżywce włosi dziecka lepiej się rozczesują.

A jaki szampon do włosów dziecka?

Zdecydowanie dla dzieci. Te dorosłe wydają mi się zbyt ciężkie i chemiczne na skórę i włosy dziecka. Początkowo byłam zwolenniczką emolium, ale on jest tak “czysty”, że po nim rozczesać się to był największy koszmar. Więc wybrałam teraz dziecięce z popularnej półki.

Ale rozczesywanie mokrych włosów u dziecka porzuciłam już dawno. Najpierw suszymy, albo chociaż podsuszamy.

W związku z cierpieniami młodego człowieka przy rozczesywaniu zaprowadziłam nawet moją 4-latkę do fryzjera. Z nadzieją, że ją tak przytnie, że włosy magicznie przestaną się kołtunić. Nie ma cudów. Końcówki podcięte, włosy nie kołtuniły się tylko przez 2 dni, po wyprostowaniu prostownicą… Ale to nie jest Ameryka i konkurs na Małą Miss, więc ten zabieg sobie darujemy i  poprzestaniemy na odżywce raz na tydzień. A prostowanie raz do roku na bal 🙂

 

Muszę się jednak przyznać, że zdarza się, że nie rozczesuję jej włosów codziennie. Czasem ten artystyczny nieład zwiąże gumką i oszczędzam jej cierpień na jeden dzień. Z reguły jednak następnego dnia jest dwa razy tyle roboty…

 

Bo samo rozczesywanie zawsze jest trudne. Mamy na to system oczywiście, czyli poranna bajka, ja siadam na oparciu kanapy, za Nati i jedziemy. Kosmyk po kosmyku. Zawsze zdarzy się ała – nie ma mocnych. Ale coś za coś…

A konkretnie: albo Ała albo włosy Roszpunki.

 

Komentarze

comments