Samochód rodzinny – Ford Tourneo czy Peugeot Partner?

Jesteśmy na etapie wyboru samochodu. Musi to być duży samochód rodzinny, spełniający pewne ściśle określone kryteria załadunkowe (będzie służył także do firmy). Wertuję internet i oferty dilerów i na czoło wysuwa się Ford Tourneo i Peugeot Partner. Porównanie tych aut wypada zdecydowanie na korzyść pierwszego.

Ford Tourneo to pojemny, rodzinny samochód. Fot. Ford
Ford Tourneo to pojemny, rodzinny samochód. Fot. Ford
Peugeot Partner – auto i dla rodziny, i do firmy. Fot. Peugeot

Przede wszystkim nasz samochód musi spełniać kilka określonych warunków:

– ważne jest niski próg załadunku, czy możliwość przewiezienia europalety – na co dzień auto będzie użytkowane w firmie i przewóz nim towarów to podstawa.

– Po wtóre samochód musi mieć duży tylny rząd siedzeń, albo oddzielne trzy fotele. Chcemy by między fotelikami dla dzieci swobodnie mogła siedzieć dorosła osoba. Nasz obecna Skoda Octvia Combi i drugie auto – Renault Megan Combi – nie mają tej opcji i nikt między fotelikami wygodnie nie usiądzie. Myśląc przyszłościowo o rodzinie chcemy by na tylnej kanapie ewentualnie zmieściły się trzy foteliki dla dzieci i w akceptowalnym komforcie podróżować z dziećmi w krótsze i dłuższe trasy (rodzina 2+2, ew. 2+3).

Skoda Octavia Combi, super, ale między fotelikami ciężko normalnie usiąść.
Skoda Octavia Combi, super, ale między fotelikami ciężko normalnie usiąść.

– Po trzecie mamy budżet na samochód rodzinny rzędu 70-80 tys. złotych. W opcji chcemy oddać stary samochód w rozliczeniu + leasing.

– Po czwarte szukamy samochodu nowego z salonu.

Jako fan motoryzacji, początkowo upodobałem sobie Chryslera Town and Country lub bliźniaczego Dodga Caravan, ew. Lancie Voyager. Świetne auta spełniające praktycznie wszystkie wymogi, Niestety dopiero ceny używanych egzemplarzy, ok 4-5 letnich, mieszczą się moim budżecie. Samochody nowe są praktycznie niedostępne – brak salonów sprzedaży Chryslera i Dodga (poza Lancią, ale cena auta powala). Auta używane, sprowadzane są głównie z USA i KANADY, po szkodzie całkowitej, naprawiane na miejscu i odsprzedawane. Częstokroć, tak przypuszczam, nie są to duże uszkodzenia i warto zaryzykować kupno takiego auta. Ja się jednak nie zdecydowałem, Ich wagą tych dużych rodzinnych samochodów jest to, że silniki benzynowe o dużej pojemności dosłownie zżerają paliwo (konieczne instalowanie LPG), diesle jak to diesle, kosztowne w naprawach.

I tu pojawia się problem, bo odpadają praktycznie wszystkie kombi segmentu D (cena, mały drugi rząd siedzeń, wysoki próg załadunku), minivany (cena, wysoki próg załadunku), suvy (cena, mały bagażnik, wysoki próg załadunku).

Samochód rodzinny musi być wygodny dla wszystkich
Samochód rodzinny musi być wygodny dla wszystkich

Pozostaje jedynie segment kombivany, czyli mamy do wyboru następujące pojazdy:

  • Fiat Doblo/Opel Combo
  • Peugeot Partner/Citroen Berlingo
  • Ford Tourneo connect lub dłuższy o 40cm Grand Tourneo Connect
  • Renalut Kangoo
  • Dacia Dokker
  • VW Caddy/Caddy Maxi
  • Nissan NV 200

Finalnie wybór zawęził się do dwóch opcji: Peugeot Partner lub Ford Grand Tourneo Connect. Oba auta testowałem na jeździe próbnej. Przewertowałem fora internetowe celem zasięgnięcia opinii itd.

Na chwilę obecną prawie wszystko przemawia za zakupem Forda – przyjemnie się prowadzi, siedząc w środku ma się poczucie dużej przestrzeni, duuuży bagażnik, auto wizualnie prezentuje się nieźle na tle konkurencji (choć żona twierdzi, że samochód ten przypomina jej karawan), wewnątrz również bez uwag (w porównaniu do Peugeota duża różnica na plus). Jedyny drobny minus – brak rolety dla przestrzeni bagażowej (liczę na kreatywność sprzedawców, być może są akcesoria fordowskie z roletą dla tego modelu). Co ważne na tylnej kanapie forda mieszczą się trzy foteliki – specjalnie pojechaliśmy do salonu to sprawdzić. Za Peugotem przemawiają jednak trzy osobne siedzenia w drugim rzędzie. Nie twierdzę, że Peugeot to kiepski samochód, byłem prawie zdecydowany na jego zakup, jednak po obejrzeniu i przejechaniu się Fordem skłaniam się do zakupu właśnie tego samochodu. Poza tym obsługa salonu Peugeota niezbyt mnie zachęciła swoją uprzejmością i podejściem do klienta…

P.S.

Dacię Dokker testowałem jako auto zastępcze, podczas gdy mój obecny samochód był w naprawie w ASO, wbrew obiegowej opinii całkiem fajne auto, przyjemne w prowadzeniu, spory bagażnik w porównaniu do konkurentów, bardzo przystępna cena. Gdybym używał auta tylko na potrzeby firmy, mój wybór padłby właśnie na Dacię Dokker.

Wojtek “Daddy”

Jeśli zaciekawił cię ten artykuł, będzie mi miło, gdy POLUBISZ nas na Facebooku i będziesz obserwować nasze rodzinne perypetie.
Jeśli uważasz, że ten wpis może komuś się przydać – udostępnij go!

Zobacz także:

Chcesz mieć trójkę dzieci? Dziwna jakaś jesteś. 

Komentarze

comments